[ WSTECZ | SPIS TREŚCI | DALEJ ]     


» BAJKI «

Ostatnio tak mi powróciła chęć na oglądanie starych, dobrych bajek z mojego dzieciństwa. To wszystko dzięki mojemu kumplowi, który to nagrał mi na płytkę 190 obcinków serialu "Dragon Ball", którym to dawniej strasznie się jarałem. Oglądnąłem połowę odcinków no i mnie wspomnienia wzięły. Myślę sobie: poszukam w telewizji, może na jakimś kanale będą lecieć jakieś inne oldschoolowe bajki, które już dawno wyleciały mi z pamięci.

No i ja pstryk w pilot. Polsat - jakieś seriale polskiej i zagranicznej produkcji, TVP1 - program kulinarny, TVP2 - jakieś rozmowy polityków, TV4 - powtórka programu "Allegra". Popstrykałem jeszcze chwilę w pilot, ale nigdzie żadnej bajki nie było. Ani oldschoolowej, ani żadnej innej.

Godzina 19:00, zaczyna się wieczorynka. Okazuje się, że żadna z tego wieczorynka, tylko 10-cio minutowy chłam dla dzieci z poważnym niedorozwojem. Doszedłem w końcu do wniosku, że jednak nie tylko gry czy filmy są coraz gorsze, bajki również. Nie ma już tych czasów, gdy wracało się jak najszybciej ze szkoły, aby oglądnąć kolejny odcinek "Dragon Ball", "Pokemonów" czy innej bajeczki. A jak się nie zdążyło obejrzeć po szkole (bo np. lekcje potrwały trochę dłużej) to następnego dnia wstawało się jak najwcześniej, aby oglądnąć powtórkę.

A co z wieczorynkami? Te również były genialne, wszystkie bez wyjątków. Nie dość, że uczyły małych brzdąców różnych pożytecznych rzeczy to jeszcze rozśmieszały do bólu brzucha. Nie raz uśmiałem się oglądając "Kaczora Donalda" czy "Bolka i Lolka". Co prawda zdarzały się bajki, które mi się nie podobały (np. "Przygody Misia Koralgola", czy jak on się tam zwał :P), ale znam osoby, które nimi się strasznie podniecały, czyli pewnie nie były takie złe :).

Moją ulubioną bajką byli "Sąsiedzi", znani do dziś (choć głównie dzięki przerobionym, wulgarnym wersjom z użyciem programu IVONA). Tu to humor był genialny, dwójka nieudaczników z mnóstwem świetnych pomysłów. Świetne przygody, które cieszą do dziś. Niezłe jaja były, gdy główni bohaterzy próbowali zrobić lotnię, zamontować sejf w ścianie czy też przyciąć żywopłot. Niby proste czynności, ale śmiechu przy tym było bardzo dużo.

Co dostajemy dzisiaj? Serię beznadziejnych bajek w większości wykonanych w technice trójwymiarowej. Nie mam nic do dwóch pierwszych części "Shreka" czy serii "Toy Story", ostatnio nawet mile mnie zaskoczyła bajka "Jak wytresować smoka". Niestety, te bajki to tylko wyjątki, wśród setek nowych pozycji ciężko jest znaleźć te naprawdę dobre. Nie czarujmy się i przyznajmy sobie, że "Shrek Trzeci", "Shrek Forever", "Piorun", "Skok przez płot", "Ryś i spółka", "Prawdziwa historia kota w butach"* oraz cała reszta tych bajek to gnioty, które ani nie śmieszą, ani nie są interesujące.

A dzisiejsze seriale animowane? Chyba nie muszę się tej kwestii wypowiadać, rzadkością jest zobaczyć dziś jakiś dobry serial. Bo czy można nazwać dobrą kreskówką bajki typu "Sali Mali", "Teletubisie" czy inne badziewia, którymi dzieci są zasypywane? Raczej nie. Takie czasy nastały i chyba nic już tego nie zmieni.

Co prawda nie jest jeszcze tak źle, Polsat wciąż nadaje stare, oldschoolowe bajki. Ale niestety tylko w niedziele z samego rana, kiedy to ja chcę się wreszcie porządnie wyspać. Ostatnio oglądałem tam zabawne przygody Scooby-Doo i reszty paczki, później jeszcze lepszą kreskówkę (bynajmniej jak dla mnie :D) "Kacze opowieści". Te bajki pojawiają się już coraz rzadziej, wkrótce będziemy zmuszeni do oglądania gniotów.

lukasz050792

PS. Początkowo ten tekst miał być w ogóle nie poważny i jajcarski, ale jakoś mnie tak naszło samo i wyszło jak wyszło. Obiecuję, że następnym razem postaram się pisać bardziej na luzie ;).

*Podałem tytuły tylko tych bajek, które miałem okazję oglądnąć w ostatnim czasie.



[ WSTECZ | SPIS TREŚCI | GÓRA | DALEJ ]